Kot atakuje ręce i nogi - co robić?

5:11 PM

Problem atakowania przez kota rąk oraz/lub nóg człowieka wcale nie jest rzadki i wcale nie tak łatwo jest go rozwiązać. Powiedzenie wyłącznie „nie baw się z kotem rękami i nogami” wiele nie zdziała, jeśli zachowanie kota utrzymuje się już od jakiegoś czasu, a opiekun nie wie, jak temu zaradzić. W poniższym wpisie chciałabym podpowiedzieć, jak postępować przy tego typu problemie, a także jak mu zapobiegać.


kot atakuje, kot gryzie ręce, kot atakuje nogi, kot gryzie nogi, kot czai się, kot poluje na mnie, kot poluje na człowieka, kot rzuca się, kot agresywny, kocia agresja, koci behawiorysta, kot warszawski


Zachowanie na tle łowieckim

Rzucanie się kota na nasze nogi czy ręce, bez innych zachowań, które wskazywałyby raczej na odmienny problem związany z agresją (warto zaobserwować sygnały werbalne i niewerbalne), to typowe zachowanie łowieckie. Kot czai się przy nim, a jego spojrzenie staje się bystre. Może schować się częściowo za mebel, by nas po chwili zaskoczyć. Może też w charakterystyczny sposób poruszać tułowiem na boki przed skokiem na ofiarę. 


Najczęściej można zaobserwować takie zachowanie u pełnych energii kociąt, ale nie tylko. Nie występują przy nim żadne oznaki zdenerwowania, stresu czy strachu – kot rzuca się na opiekuna, wyglądając przy tym na zrelaksowanego, ewentualnie podekscytowanego, ale w pozytywny sposób. Jest to dla niego zabawa w polowanie.


UWAGA: Rzucanie się na rękę człowieka podczas kontaktu z kotem, gdy np. opiekun głaszcze kota, to już problem zupełnie innego rodzaju, na inny artykuł.


Koci instynkt

Kocięta uczą się polować, gdy tylko zapanują nad swoimi ruchami i zaczną sprawnie chodzić i biegać. Jest to więc naturalne zachowanie, które nie zatarło się przy procesie udomowienia kota. Jak najbardziej może jednak przeszkadzać opiekunowi i jest to zrozumiałe.


kot atakuje, kot gryzie ręce, kot atakuje nogi, kot gryzie nogi, kot czai się, kot poluje na mnie, kot poluje na człowieka, kot rzuca się, kot agresywny, kocia agresja, koci behawiorysta, kot warszawski


Co robić i jak zapobiegać takiemu zachowaniu?

  • Owszem, nie należy bawić się z kotem rękami i nogami. Nigdy, ponieważ w ten sposób właśnie uczymy kota, że nasze kończyny służą do zabawy i gryzienia. Od początku pobytu kota w naszym domu do zabawy z nim powinniśmy używać wyłącznie przedmiotów takich jak np. kocia wędka, piłeczki, pluszowe myszki.
  • Nie wolno stosować kar wobec kota. One w niczym nie pomogą, a jedynie wywołają frustrację, która już może przerodzić się w agresję!
  • Tak samo nic nie da krzyczenie na kota - pisałam o tym tutaj.
  • Najważniejsze: należy kota porządnie wybawiać, szczególnie, gdy mamy do czynienia z pełnym energii kocięciem. Często wybawiać!
  • Reakcją na atak kota powinno być odciągnięcie jego uwagi od nas.
  • Nie wolno takiego zachowania nagradzać, a więc nie powinniśmy odciągać uwagi kota od naszych rąk czy nóg jego ulubionym przysmakiem.


Behawiorysta?

Jeśli opiekun nie radzi sobie z zachowaniem kocięcia i tylko coraz bardziej się denerwuje, a kot to wyczuwa i problem zaczyna eskalować, nic nie stoi na przeszkodzie, by zwrócić się po pomoc do specjalisty – kociego behawiorysty.


Nie ma nic wstydliwego w tym, że komuś ciężko jest zapanować nad swoim kotem. Lepiej jest zwrócić się do behawiorysty niż czekać, aż problem „sam przejdzie”. Sam z siebie, od tak, nigdy nie przechodzi, a jak kot dorasta, jego polowanie na człowieka staje się znacznie bardziej bolesne. W dodatku, pewne zachowania potrafią wejść kotu w nawyk i wtedy problem może zacząć być naprawdę poważny.


kot atakuje, kot gryzie ręce, kot atakuje nogi, kot gryzie nogi, kot czai się, kot poluje na mnie, kot poluje na człowieka, kot rzuca się, kot agresywny, kocia agresja, koci behawiorysta, kot warszawski


Krótka historia ode mnie

Czytelnicy, czy znacie ten moment, gdy robicie wszystko, by jak najlepiej zaopiekować się kotem, ustalacie zasady, których przestrzegają wszyscy domownicy, a potem nagle przychodzi sobie do Was gość i w jeden dzień „psuje Wam kota”? Bo ja znam.


Mieliśmy taką sytuację z Fryzią, gdy miała może z sześć miesięcy, a więc była wulkanem energii. Jedna osoba spoza naszego domu, paroma razami zabawy z kotką stopą sprawiła, że później przez prawie dwa miesiące męczyliśmy się, by stopy przestały ją interesować.


Widzicie, do czego tutaj zmierzam? Czasami wystarczy parę razy popełnić błąd, by kot szybko zakodował sobie w głowie, że może tak robić - i robi tak, ponieważ sprawia mu to frajdę, ponadto sam instynkt podpowiada mu, żeby rzucać się na nogi, bo się poruszają…, a później bardzo ciężko jest to odkręcić.


Nie popełniajcie takich błędów. Ostrzegajcie też swoich gości, by tak nie robili. My ostrzegaliśmy, ale cóż, czasami człowiek też jest skomplikowaną istotą… :).


Brak komentarzy:

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego pisania, dziękuję ♥

Obsługiwane przez usługę Blogger.