Nie krzycz na kota

21.1.19

Krzycząc na kota, tylko pogorszysz sytuację


Czego się nauczyłam przez te ostatnie lata dokształcania w kociej dziedzinie? Że na kota krzyczeć nie wolno.
Krzyki, wrzaski, grożenie – to najgorszy pomysł na ukaranie kota.

źródło: 42 North, Pexels

Nie mówiąc już o tym, że kota w ogóle nie powinno się karać, ponieważ kot nie jest psem (choć na psa też bym nie krzyczała; kot nie  reaguje na podniesiony ton tak, jak pies, nie poddaje się takiej samej tresurze) i w jego przypadku najważniejsze są pozytywne reakcje oraz skojarzenia. Zachęta do kontynuowania pożądanego działania.

Jeśli więc chcemy kota czegoś nauczyć, lepiej przyłapywać go na czynieniu dobrych zachowań i nagradzaniu ich, niż bezsensownie krzyczeć. 

Krzyk nic nie da, jedynie pogorszy sytuację.

Bo kot tylko się zestresuje, ucieknie i przestanie nam ufać. Kot nie rozumie krzyku. Nie czyta nam w myślach, nie wie, co znaczy grożenie palcem, więc zwyczajnie nie wie, dlaczego jesteśmy wobec niego tacy agresywni. On nam zaufał, pokochał nas, a my nagle się na niego wydzieramy. 

On to zapamięta. Dlatego z krzykiem i karaniem trzeba uważać. Bo kot może zacząć źle kojarzyć daną sytuację, ale w nie do końca pożądany sposób. Może zacząć kompletnie unikać danego miejsca, a potem nawet nas. Więź opiekuna z kotem może zostać zerwana. A chyba kochający właściciel by tego nie chciał.

Kot, który stracił zaufanie do człowieka, niczego się już nie nauczy przez bardzo długi czas.

Dlatego do aktywności, drapania drapaka zamiast mebli, jedzenia karmy itp. nie zmuszamy kota krzykiem. To najgorsze, co możemy zrobić.

Czego zatem używać?



Tego, co kota wyraźnie motywuje. Czyli zachęcamy go do czegoś poprzez pieszczoty, ulubiony rodzaj zabawy lub przysmaki (zróżnicowane, by podtrzymać kocią ciekawość). Jeśli kot drapie mebel – odciągnijmy czymś jego uwagę, ale nie krzyczmy, nie klaszczmy głośno w ręce. Bowiem zmysł słuchu kota jest niezwykle wyostrzony i wiele hałaśliwych dźwięków po prostu go stresuje. A kot żyjący w stresie to kot osłabiony, który może się nawet nabawić choroby.

W skrócie: Pożądane zachowanie kota należy nagradzać, a niepożądane (złe) najlepiej ignorować.

Życie w zgodzie ze swoim zwierzęciem jest o wiele przyjemniejsze :)

Jeśli chcecie lepiej zrozumieć koty lub po prostu poszerzyć swoją kocią wiedzę, zachęcam do lektury książek, np. Co jest, kocie? autorstwa Małgorzaty Biegańskiej-Hendryk lub Zaklinacz Kotów Claire Bessant, którą zrecenzowałam TU.

24 komentarze:

  1. Świetny wpis. Ja niestety ile razy bym to powtarzała, reszta domowników nic sobie z tego nie robi. Żaden argument do nich nie przemawia no bo "jak to tak nie krzyczeć". Widzę zmianę zachowania kota i jestem naprawdę zaniepokojona. Ostatnio co chwilę do weterynarza, ale przechodzą tylko te objawy typowo chorobowe a widzę niestety problem w zachowaniu, jakby psychiki kota. Gdzie miałabym się z nim udać? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedobrze. Kot żyjący w stresie (skoro na niego krzyczą) jest bardzo podatny na choroby, często może się to przerodzić w jeszcze groźniejszą sytuację. Może to im coś uzmysłowi? No i te częste wizyty u weterynarza powinny. Tak, kocia psychika jest bardzo delikatna. Z kotem jak z dzieckiem. Jeśli chcesz poszukać pomocy, skontaktuj się z jakimś kocim behawiorystą.
      Jeśli chcesz, możesz napisać do mnie, jak usłyszę więcej szczegółów i powodów krzyku na kota, będę w stanie więcej doradzić --> kotwarszawski@gmail.com

      Walcz o dobro tego kota, dobrze, że Ty zwróciłaś na niego uwagę <3.

      Usuń
  2. Ciekawy wpis myślę,że każdy mający i lubiący koty powinien to wiedzieć i z tego korzystać :) Pozdrawiam serdecznie 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, cieszę się, że tak uważasz :). Również pozdrawiam!

      Usuń
  3. Genialny wpis, bardzo przydatny!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Sama mam kot i chociaż czasami mnie irytuje to nie mam serca na niego krzyczeć ani długo się gniewać. Taka ich natura, że broją. Zresztą nigdy nie rozumiałam jak można krzyczeć na zwierzęta. Niczemu nie są winne. Fajnie, że piszesz taki post, bo niewielu wie co zrobić kiedy kot jest nieposłuszny :)

    https://recenzjeprzyherbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami człowiekowi się zdarzy unieść ton, bo jest tylko człowiekiem, emocje go poniosą. Nawet mi się zdarzyło, jednak od razu tego żałowałam. Koty nie rozumują jak ludzie i właśnie to trzeba pojąć :).
      Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Koty to niezwykłe zwierzaki :) Na przestrzeni lat i obcowania z kotami zauważyłam, że każdy z nich jest niepowtarzalny i uroczy na swój sposób.
    Odnośnie krzyku... u mnie nigdy nikt w domu nawet nie wpadł na taki pomysł.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, sama prawda, mądre słowa :). Każdy kot jest inny.
      Dzięki, pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Koty to takie fajne stworzenia, ja tam bym mogła je całymi dniami miziać za uszami ;D
    Zapraszam: ejno.com.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo cenne informacje. W sumie staram się nie krzyczeć na swojego kota, bo nie mam nawet powodów. Uwielbiam te zwierzęta, więc nie mogłabym unieść na nich głosu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgazdam sie! Krzyczenie na kota nic nie da. Kota trzeba zrozumiec, a przynajmniej probowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :)). Każdy kot jest inny, ale każdego da się w jakimś stopniu zrozumieć. Może to trochę potrwać, ale gdy już pojmiemy, co kotem kieruje, poczytamy o kocich instynktach, potrzebach itp., to będzie nam łatwiej z kotem żyć :).

      Usuń
  9. ja na zwierzęta nie umiem i nie chcę krzyczeć bo one i tak tego nie zrozumieją:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne zdjęcia :) Fajne kotki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Koty to fajne stworzonka. Teraz mam małego to jest taki fajny, bardzo się przywiązał i chodzi za nogami. Cenne wskazówki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale super blog! Dawno nie trafiłam na taką merytoryczna skarbnicę

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego pisania, dziękuję ♥

Obsługiwane przez usługę Blogger.