Dzień Czarnego Kota

17.11.18

UWAGA NA KOTY POD MASKĄ AUTA  + historia Kici

     Dziś Dzień Czarnego Kota! Co ciekawe, we Włoszech liczba 17 jest uznawana za najbardziej pechową, a to właśnie włoskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt i Środowiska oraz Ruch Obrony Czarnych Kotów ustanowili to nietypowe święto. Na przekór wszystkiemu! To mi się podoba.
Każdy kociarz wie, że te mruczki przynoszą szczęście, nie pecha :). Czarne koty są wyjątkowe, tajemnicze, eleganckie… . W Stanach Zjednoczonych docenia się je najbardziej, bo ludzie tam najchętniej adoptują właśnie takie czarne cuda.

     Kotka mojej mamy również jest czarnej barwy. Cała, bez żadnych białych „krawacików” czy „wąsików po mleku”. Mieszka z mamą od sześciu lat i, ku ścisłości, nie był to planowany członek rodziny, ale ile dobrego przyniósł. To pierwszy kot w moim życiu. Kiedyś moja rodzina była typowymi psiarzami. Nie mieliśmy więc pojęcia o kotach. Najmniejszego.
Aż pewnego jesiennego poranka, gdy wsiadłyśmy z mamą do samochodu, usłyszałyśmy pełne przerażenia miauczenie. Mama od razu zgasiła silnik, a ja otworzyłam maskę samochodu i… ujrzałam zaklinowane w niej, czarne kocię. Tak malutkie, tak chude, że serce się krajało.
Na szczęście nic mu się nie stało, tylko odrobinę przypalił mu się ogonek. Zabrałyśmy kotkę do weterynarza, tam została zbadana, profilaktycznie odrobaczona i… cóż, przygarnęłyśmy ją.

Kicia – bo tak ją po prostu nazwałyśmy – była kompletnie niezsocjalizowanym kotem, z wieloma behawioralnymi problemami. Jednak… została, a dla mnie była początkiem poszerzania wiedzy o kotach. To od niej wszystko się zaczęło, pokochałam koty, choć prawdziwą kociarą stałam się znacznie później. Jest z nami już sześć lat, ciężkich lat pracy nad jej usposobieniem, nad zdobywaniem zaufania. Kicia nadal jest odrobinę dzika, lecz zmiana jest widoczna. Potrafi teraz godzinami leżeć na mojej mamie, która ogląda telewizję na kanapie. Nie przepada za zabawą, ale nie potrafi się jednocześnie oprzeć sznurkom. One jedyne sprawiają, że ten z reguły spokojny, zdystansowany kot, przychodzi do człowieka i wydaje z siebie cichy „skrzek”, by się z nim pobawić. Potrafi trzymać sznurek w zębach i ciągnąć go przez wszystkie pokoje, by tylko donieść go do nas. Teraz to kot domowy. Nadal potrafi nasyczeć na nas bez powodu, czasem mocno zadrapać, ale to wszystko. Nie wychodzi z domu, więc nie poluje. Jest wykastrowana, żywi się dobrą jakościowo karmą i jest szczęśliwa.

     Historia Kici to przestroga dla Was. Jesienią i zimą koty szukają cieplejszych, ustronnych miejsc i dogrzewają się pod maskami lub na kołach samochodów. Jest to dla nich bardzo niebezpieczne, dlatego pamiętajcie o tym, zanim odpalicie silnik! Postukajcie najpierw w maskę, a nawet uderzcie w nią otwartą ręką, by kot uciekł. Lepiej, by się spłoszył niż zmarł w wielkim cierpieniu.

     W Lublinie w 2016 roku kierowca wezwał aż Straż Pożarną, by wyciągnęli takiego biednego mruczka, który został wkręcony w pasek klinowy. Miał połamane łapy i urwany ogon. Jeszcze trochę i nie byłoby czego ratować. Kot w ciężkim stanie trafił do przychodni weterynaryjnej Lubelski Animals.
     W Japonii zaś przeprowadzono kiedyś bardzo mądrą kampanię, zainsynuowaną przez samą markę samochodową Nissan. Akcja zwie się "Knock Knock Cats", jej celem jest zachęcanie ludzi to pukania w maskę lub nadkole, by obudzić śpiącego tam kota i przekonać go do opuszczenia tego niebezpiecznego miejsca. Filmik zamieszczam poniżej i zachęcam do podawania go dalej :).



CatExperts również mają w tej kwestii coś do powiedzenia :)



Źródła:

"Uruchomił silnik, pod maską siedział kot. Ranne zwierzę musieli wyciągać strażacy". lublin112.pl. 14-12-2016. http://www.lublin112.pl/uruchomil-silnik-maska-siedzial-kot-ranne-zwierze-musieli-wyciagac-strazacy-zdjecia/#close_info_content. Dostęp: 17.11.2018.

Nowakowska, Joanna. "Czarny kot świętuje! 17 listopada – Dzień Czarnego Kota". koty.pl. 17-11-2017. https://www.koty.pl/17-listopada-dzien-czarnego-kota/. Dostęp: 17.11.2018.

CatExperts - Profesionaliści dla kotów. https://www.facebook.com/pg/catexpertspl/photos/?tab=album&album_id=1134318486618432.

2 komentarze:

  1. Sama niedawno udostępniłam wpis na ten temat na facebooku. Trzeba uświadamiać ludzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! A Facebook to obok bloga doskonałe narzędzie do uświadamiania :)

      Usuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego pisania, dziękuję ♥

Obsługiwane przez usługę Blogger.