Kot vs. transporter

13.8.18

Jak przyzwyczaić kota do transportera?



Wielu właścicieli kotów boryka się z problemem nieakceptowania transportera przez kota. Wynika to zazwyczaj ze strachu, ponieważ kot kojarzy to miejsce z wizytą u weterynarza/podróżą/jakąkolwiek zmianą. Jeśli każda taka sytuacja wiąże się u ciebie z niepotrzebnymi nerwami i szarpaniem, oto kilka rad, które pomogą i tobie i kotu.

Najlepiej przyzwyczajać kota do transportera już od momentu, w którym zwierzę znajdzie się u nas w domu. Czyli po przywiezieniu czworonoga i po jego wyjściu z transportera, postaw transporter na podłodze, najlepiej w miejscu przyszłych zabaw kota/gdzie będzie często przebywał.

Zaskoczę cię, jeśli powiem, że transporter powinien już zawsze tam stać? Cóż, to jest najlepsze rozwiązanie, sprawdzone przez wielu kociarzy. Gdy transporter stoi na podłodze w jednym miejscu (i pozostaje otwarty!), kot może do niego zaglądać, leżeć w nim, obwąchiwać i się z nim oswajać. Nie jest to już coś nowego, co w momencie wyjazdu wyciągamy z szafy i nagle pakujemy do tego zdezorientowanego kota.

Włóż do transportera mały kocyk i go tam pozostaw, nie wyjmuj na czas podróży – kot będąc w domu czasem wejdzie do transportera, położy się w nim i zostawi na kocyku swój zapach. Załagodzi to stres podczas podróży, otoczenie będzie choć trochę znajome. Jeśli masz już taki używany przez kota kocyk (np. od hodowli, w której kupiłeś mruczka), to użyj właśnie jego :).

Baw się z kotem w pobliżu transportera – najlepiej wędką, co jakiś czas „zapraszając” nią kota do transportera. Gdy wejdzie do środka, daj mu tam chwilę „poobgryzać” wędkę i znów skieruj go na zewnątrz, a potem do środka, i tak kilka razy. W ten sposób kot nie tylko oswoi się z obecnością transportera, ale i zrozumie, że nie jest niczym groźnym, że można się przy nim swobodnie bawić/funkcjonować.

Czasem możesz nawet położyć do transportera kilka chrupek suchej karmy lub przysmak (ale uważaj, bo jak przesadzisz z przysmakami, to twój kot może zacząć wybrzydzać i nie zechce jeść normalnej karmy! ;)), żeby zachęcać kota do wchodzenia do niego i spokojnego zaznajomienia się z jego wnętrzem. Będzie się kotu lepiej kojarzył.


Pamiętaj, że każdy kot jest inny i jedne szybciej przyzwyczajają się do transportera i nowych sytuacji, a inne potrzebują więcej czasu oraz… cierpliwości. Uzbrój się w nią, a wszystko będzie dobrze!


Opisane sposoby były stosowane przeze mnie w procesie oswajania Fryzi z transporterem. Trwał tak naprawdę kilka dni, ale miałam dużo czasu, więc codziennie przez ponad tydzień bawiłam się z kotką w pobliżu transportera, zachęcałam do wchodzenia do niego i opierania się o jego ścianki by sięgnęła po kolorową zdobycz na końcu wędki. W sumie nadal to robię, ponieważ transporter stoi przy drapaku – miejscu naszych zabaw i „magazynie zabawek”.

W nowym domu, do którego przyjeżdżaliśmy, od razu stawiałam transporter na podłodze, w miejscu, w którym kot prawdopodobnie najczęściej będzie przebywał i nie zamykałam go po wyjściu Fryzi. Efekt jest taki, że Fryzia w ogóle nie boi się transportera, traktuje go jak kryjówkę, legowisko. Wchodzi do niego sama z siebie, gdy jestem w domu. Podobnie dzieje się, gdy widzi, że zbieramy się do wyjazdu – jest tą pierwszą gotową :). Zazwyczaj nie muszę jej zapraszać. 
Owszem, Ragdoll'e nie należą zbytnio do kotów problematycznych, ale... myślę, że te kilka rad jest w stanie pomóc wielu innym kotom.


Życzę Wam powodzenia!

Brak komentarzy:

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego pisania, dziękuję ♥

Obsługiwane przez usługę Blogger.