Szczepienie kota = obowiązek odpowiedzialnego właściciela

DLACZEGO I NA CO SZCZEPIĆ KOTY?


Ostatnio panuje niezłe zamieszanie związane z odrą. W Europie 41 tysięcy przypadków zachorowań odnotowano jedynie w pierwszym półroczu 2018 roku. W Polsce zarejestrowano 128 przypadków i zwraca się uwagę, że były to głównie osoby niezaszczepione.

No właśnie, trzeba się szczepić! 
Trzeba też szczepić swoje zwierzęta.

Dlaczego?

A dlatego, że osoba szczepiąca siebie jest świadoma zagrożeń, jakie niosą przeróżne choroby i przenoszenie ich na kolejne osoby, więc powinna również rozumieć, że zwierzęta też się szczepi.
A dlatego, że nawet osoba będąca antyszczepionkowcem nie powinna mieszać w swoje przekonania zwierzęcia. DLA JEGO DOBRA.
A dlatego, że wiele chorób, na które nie zaszczepimy kota, może poprowadzić do jego śmierci i potem będzie nas dręczyć myśl, że mogliśmy temu przecież zaradzić.
A dlatego, że kot sam się nie zaszczepi, choć na pewno zrobiłby to, gdyby mógł! ;)

No dobrze, ten ostatni argument to tak na rozluźnienie i uśmiech po czarnej wizji trzeciego. Jednak chyba rozumiecie, o co mi chodzi. Kupując/adoptując kota stajemy się za niego w pełni odpowiedzialni. On sam nie zadba o siebie tak, jak trzeba. Nie nałoży sobie jedzonka do pustej miseczki, nie odkręci kranu, by napić się wody, nie pójdzie sam do gabinetu weterynaryjnego, by się leczyć. A leczenie, szczególnie zapobiegawcze, jest bardzo ważne. Tak jak odpowiedzialni rodzice powinni szczepić dzieci na odrę, tak koty (które właściwie też są takimi naszymi dziećmi, kocimi dziećmi) też powinno się szczepić na kilka chorób, które mogą zagrozić jego życiu.

Są to choroby takie jak:

Koci katar – to zapalenie dróg oddechowych, poważna choroba zakaźna, która może wystąpić u kota w każdym wieku, a zarazić się nią może nie tylko po kontakcie z innym kotem, ale również możemy przynieść wirusa do domu na butach i ubraniach. Choroba ta najczęściej dotyka koty młode i starsze, ale nie należy bagatelizować jej w przypadku kotów dorosłych, bo może mieć nawet śmiertelny przebieg!
Objawy u kota: łzawienie, kaszel oraz kichanie, wypływ surowiczy z nosa i worków spojówkowych, obfita pienista ślina, czasem nawet gorączka.

Panleukopenia – zwana również kocim tyfusem, bardzo groźna choroba wirusowa, którą kot może zarazić się od innych chorych kotów (które nie muszą nawet wykazywać objawów choroby, ale są nosicielami) poprzez kontakt z ich kałem, śliną itp., od matki będąc jeszcze w jej brzuszku, od pcheł, ale również OD NAS (jeśli mieliśmy wcześniej kontakt z innym chorym kotem lub przynieśliśmy wirusa na butach). Śmiertelność młodych kociąt może sięgnąć w przypadku tej choroby nawet 100%... .
Objawy: apatia, niechęć do zabawy i jedzenia, wymioty, żółta biegunka, gorączka. 

Wścieklizna – to najbardziej znana choroba wirusowa, od której człowiek może umrzeć po ugryzieniu przez nieszczepione zwierzę, a którą kot zaraża się poprzez kontakt ze śliną chorego zwierzęcia (nie tylko poprzez pogryzienie) i również od niej umiera. Jednak nie każdego kota trzeba szczepić na wściekliznę - koty niewychodzące są bezpieczne i nie ma potrzeby, by dodatkowo je "kłuć". Zagrożenie zachorowania kota na wściekliznę występuje, gdy kot wychodzi z domu (czy to sam, czy to na smyczy) i gdy bierze udział w wystawach.

Objawy są zależne od faz choroby, ale do początkowych objawów zalicza się: nagłą zmianę temperamentu kota, niechęć do jedzenia i picia, biegunkę, wymioty, gorączkę, lękliwość.
Później (2-3 dni po zarażeniu) lękliwość może przerodzić się w agresję, kot jest zdezorientowany, próbuje zjeść przedmioty nieprzeznaczone do spożycia, nie poznaje opiekuna, jest coraz bardziej pobudzony i ma ślinotok. Jednak te objawy nie muszą zawsze występować, bo istnieje też coś takiego jak cicha wścieklizna, gdzie przez dłuższy czas choroba przebiega bezobjawowo, a potem następuje porażenie kończyn i mięśni oddechowych (co prowadzi do śmierci). 
Ostatnia faza to to, co najgorsze, czyli osłabienie, duszenie się, zaburzenia świadomości, zwisający język, ślina w postaci piany, śpiączka i śmierć… .

Jak widzicie, szczepienie zwierząt (nie tylko kotów, ale i psów) jest ważne.

W Polsce szczepienie psów przeciwko wściekliźnie jest obowiązkowe i trzeba je powtarzać co rok. Jeśli chodzi o koty, decyzja należy do właściciela - nie ma powodów, by szczepić kota przeciw wściekliźnie, jeśli jest to kot niewychodzący. Natomiast w przypadku kota wychodzącego warto go zaszczepić, bo ma kontakt z innymi, obcymi zwierzętami.


UWAGA: Zwróćcie uwagę, w jaki sposób lekarz weterynarii szczepi Waszego kota, bowiem odradza się podawanie szczepionek w okolicy międzyłopatkowej czy krzyżowej. Miejsca iniekcji dla bezpieczeństwa kota powinny wyglądać następująco:

  • szczepionki przeciwko wściekliźnie – prawa kończyna miedniczna najniżej, jak to możliwe (R- Rabies)
  • szczepionki przeciwko białaczce kotów – lewa kończyna miedniczna najniżej, jak to możliwe (L – Leukemia)
  • pozostałe szczepienia – w okolicy ramienia po prawej stronie.

Przy okazji, nie zapominajmy również o odrobaczaniu! Nie jest to już szczepienie, ale profilaktyczne podawanie tabletki zapobiegającej wystąpieniu pasożytów w organizmie kota. Powinno się wykonywać okresowe badanie kału, zanim odrobaczymy kota, ale można też odrobaczyć kota bez tego (w  takim przypadku kota dorosłego odrobaczamy 2 razy w roku). Wiem, że niektórzy z Was są pewnie przeciwni takiemu rozwiązaniu i wolą nie odrobaczać kota na zaś, tylko dopiero wtedy, gdy pojawią się niepokojące objawy lub po zbadaniu kału. W porządku.
Ja uważam, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Zawsze istnieje ryzyko, że możemy przynieść coś na butach. Poza tym, jeśli zdamy się tylko i wyłącznie na badanie kału kota, spójrzmy prawdzie w oczy: większość z nas raczej nie będzie tego robić systematycznie i może być za późno na wykrycie czegokolwiek.

Myślę, że opisanie wszystkich groźnych i śmiertelnych chorób, jakie dotykają koty, wystarczy, by właściciel mruczka pomyślał o szczepieniu.

SZCZEPMY NASZE ZWIERZĘTA

Nie jest to wydatek codzienny, koszt szczepienia waha się pomiędzy 50-120zł, a ratuje życie (czasem nawet i nasze).
Wszelkie argumenty typu „mój kot nie był szczepiony przez 3 lata i jest zdrów jak ryba” są błędne, bo kot może się czymś zarazić w każdej chwili, w każdym momencie możemy przynieść na butach lub ubraniach groźnego wirusa, a jeśli ten trzyletni kot wychodzi z domu, to lada moment brak szczepienia może się dla niego skończyć śmiercią. 

     Dlaczego? Bo np. na wściekliznę nie ma nawet leku! Mam nadzieję, że kiedyś się to zmieni, a póki co… wiecie, co robić :). Dbajmy o swoje koty, bo same tego nie zrobią.

Gołębie bywają nosicielami wielu chorób i kot wychodzący może się nimi zarazić.

Brak komentarzy:

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego pisania, dziękuję ♥

Obsługiwane przez usługę Blogger.